Dziś Melody zobaczyła prze okno, że jest piękna pogoda. Od razu chciała wyjść na dwór.
Szybko ubrała swój kapelusz i wyszła na dwór.
Poszła do ogrodu i nagle zauważyła dwa żółte kwiatki. Nie były one duże, ale Melody stwierdziła, że są w sam raz dla niej.
Kiedy już wstała, podeszła do najbliższego drzewa. Chciała się na nie wspiąć, ale szybko zrezygnowała.
Potem zauważyła kamienie i usiadła na jednym z nich...
...ale przeskoczyła na drugi kamień. Musiałam jej w tym pomóc.
Melody uwielbia się wspinać, a zwłaszcza po drzewach. Tym razem jednak weszła na murek, a kapelusz odłożyła obok siebie.
To nie był dobry pomysł, bo kapelusz spadł z murka, a potem porwał go wiatr! Melody musiała go gonić.
Na szczęście w końcu go złapała. Postanowiła wspiąć się na drzewo.
Siedziała bardzo wysoko, ale się nie bała.
Gdy już sobie trochę posiedziała, zeszła i zobaczyła drugie drzewo. Żeby się na nie wspiąć, musiała wejść najpierw na krzak.
Nie sprawiło jej to dużego problemu i szybko weszła na krzak. Mogła już wspiąć się na drzewo.
Niestety, była za ciężka i upadła! Dobrze, że niczego sobie nie zrobiła.
To byłby koniec przygód Melody na dziś ;)