piątek, 30 listopada 2012

Blythka przyszła!

Już jest. Nowa, olśniewająca i piękna. Typowy rudzielec:

rude włosy
zielone oczy
piegi!

Nazywa się firmowo Friendly Freckles. Ale mam problem.

JAK JĄ NAZWAĆ?!

PS. Jakby co daję jej zdjęcie. ;)


czwartek, 1 listopada 2012

Sesja zdjęciowa... A może nie?


Jak wiecie, Halloween był wczoraj. Ale dlaczego Blythki nie mogą też świętować? Oto kilka zdjęć z opowiadaniem Halloweenowych Blythek.

Cześć! Opowiem Wam bajkę - najkę. To dlatego, że jest jedną z najlepszych moich bajek. Będzie o dziewczynce. W Halloween!


Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka...



- Hmmm.... Już jutro Halloween, a ja nie wiem, czy ten ciuch dobrze na mnie wygląda! Wiem! Pójdę podpytać koleżanki! - powiedziała Katie.

Szybko wybiegła z pokoju i pobiegła odwiedzić koleżanki - tak jak zaplanowała

- Czy wyglądam ładnie? - zapytała Katie dwie bliźniaczki.
- Yyy...Uuu....Aaa...Lll...Iii....Eee.... - zawyły bliźniaczki.
- Tak myślałam. - mruknęła Katie i pobiegła do innych koleżanek.
Spotkała swoją szaloną koleżankę - czarodziejkę po drodze.
- O! Jessie! Czy wyglądam ładnie? - zapytała Katie.

 
 
- Jeśli chcesz, mogę cię zaczarować... - powiedziała Jessie.
- Jessie! Ale skup się! Czy wyglądam ładnie? - powiedziała ponaglająco Katie.
- Nie wieeem.... - powiedziała Jessie ziewając.
- Och, już trudno. - Katie przewróciła oczami i poszła.
Nagle wpadła do jaskini. Siedziała tam jej najlepsza przyjaciółka Amy.
- Och, Amy! Dobrze, że jesteś! O, kupiłaś dynię ? Jest super! - zawołała uszczęśliwiona Katie.
- Tak, kupiłam... - powiedziała spokojnie Amy.  - Po co przyszłaś?
- Ja... Czy wyglądam ładnie? - spytała Katie.
- Ja nie wiem, ale zrób jak chcesz. - odpowiedziała Amy.
- Ale ja właśnie nie wiem!
- Trudno...
- No właśnie nie! Już jutro Halloween, a ja nie wiem, czy wyglądam dobrze!
- Spokojnie. Idź do Luny, ona będzie wiedziała.

No więc Katie nie miała co zrobić. Poszła do Luny, MOCNO szalonej koleżanki. Luna często eksperymentowała, więc czasami robiła dziwne rzeczy, na przykład co jakiś czas robiła się jak kamień - twarda i nic nie mówiła.

- Luna! Luna! Czy wyglądam ładnie? - zapytała Katie.

- Aaa! - pisnęła Luna. - Uciekać!
- Luna, przecież to JA! - zawołała Katie. - A zresztą, z nią nie ma co gadać...

W domu Katie wpadła na świetny pomysł.

- Wiem! Zmienię się! Już, chwileczkę... - powiedziała Katie i zaczęła grzebać w szafie.


- Niee... - powiedziała.

- Nie! - powiedziała znów Katie.


- O tak. Idealnie! - zakrzyknęła Katie. - Ale zaraz! To przecież mój strój!
  Nim się obejrzała, już był wieczór.
- I tak mi minął dzień? Phi! Przecież żeby dostrzec prawdziwe piękno wystarczy tylko popatrzeć w głąb duszy - i już wiadomo, czy jest to ładne, czy nie. Bo chyba liczy się moja opinia, a nie moich koleżanek.


I tak zakończyła się moja bajka - najka. Mam nadzieję, że Wam się podobała.

Agnieszka